• Wpisów: 223
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 364 dni temu, 10:42
  • Licznik odwiedzin: 33 706 / 953 dni
 
zrzucamplaszcz
 
Zrzucam płaszcz tłuszczu: Sesja sresja, nie mam czasu na nic. Ale to może lepiej?

Trzymam michę, jest bardzo dobrze i od kilku dni bez zarzutów nawet najmniejszych. Budzę się z płaskim brzuchem i kładę z płaskim brzuchem. Znowu widzę obojczyki, a dla mnie jest to wyraźna oznaka: zrzucasz!

Kalendarz był strzałem w dziesiątkę. Już kilka raz mówiłam sobie "w tym roku będę wszystko zapisywać, planować i pilnować, będę systematyczna". Zawsze była z tego jedna, wielka dupa. Tym razem sumiennie wszystko zapisuję, podkreślam cytaty (kalendarz Chody mam), odznaczam, co zrobiłam itd. Pomaga mi to w organizacji niezwykle!

Zaliczenia i egzaminy zabierają mi 3/4 doby i jeszcze więcej sił. Ale i tak staram się wyskrobać godzinę, dwie na siłownię. Jeżeli nie siłownia, to mata w domu i jakoś leci. Niewiele tej aktywności ostatnio, ale jest i daję z siebie 100%.

Mam cel ku motywacji: zdana sesja = tatuaż!

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    Chrysalis ♕
    No i można z Ciebie brać przykład. ;) Fajnie się czyta wpis, gdzie wszystko jest pod kontrolą i nie tylko starasz się pogodzić też sesję z treningami i dietą, ale Ci to wychodzi. Tak trzymaj!
     
  •  
     
    ~d*
    Super Ci idzie :) Kalendarze motywujące dodają przysłowiowego kopa :) Ja właściwie wróciłam na Pinger po dość dużej nieobecności bo z nim zawsze łatwiej było mi "chudnąć".
     
  •  
     
    Oo a masz już jakiś pomysł na tatuaż? Ja też utknelam w książkach i notatkach - masakra. Ja w tym roku akademickim bez kalanderza bym zginęła.. mocno ułatwia życia